Szczypta koloru

Pogoda jaka jest – każdy widzi;)

Patrząc tak w szare okna pomyślałam, że napiszę o szarości – odkrywcze, co?! No dobra, może jeszcze o kolorach trochę… Wybieram się dziś do klientów, którzy chcą mieć mieszkanie w odcieniach szarości i bieli – „ po skandynawsku”. Cudownie miękki klimat, spokojny… Zastanawia mnie niezmiennie dlaczego młodzi ludzi ( są zdecydowanie młodsi ode mnie, a to bardzo delikatnie, ale dokucza;)), mają tak niewiele w sobie otwartości na odważniejsze rozwiązania. Ma być biało i szaro ( uwielbiam chyba wszystkie odcienie szarości ) – czy to jest równoznaczne z: nudno??…

Po mojemu, fajnie jak przestrzeń ( dom, mieszkanie, pracownia ), urządzana jest konsekwentnie, co nie znaczy nudno. Dobra, zdradzę tajemnicę – projektując wnętrza, słucham ludzi. Ich potrzeb, jakie mają oczekiwania, pomysły – rady nierzadko. Słucham czym się zajmują, co lubią, jak spędzają wolny czas. To est punktem wyjścia do stworzenia optymalnego wnętrza dla konkretnego klienta. Tajemnica zaś dotyczy kreowania wnętrza konsekwentnego choć nie nudnego. Szukam wspólnego mianownika w postaci np. koloru właśnie, faktury albo jakiegoś szczególnego, wskazanego przez klienta stylu,bądź zasugerowanego przeze mnie – jeśli nie ma pomysłu. No i…mieszam, dodaję, wymyślam:) Klienci często pytają: co jeśli im się nie spodoba – nie ma takiej opcji;) Być może brzmi to trochę zarozumiale, ale to fakt. Pomysły powstają na bazie informacji, jakie udaje mi się zebrać. Dobra, dobra – wracając do szarości i bieli z początku wpisu. Kiedyś, choć nie wiem czy nie za wcześnie tak mówić, bo w zasadzie jeszcze ciągle – najpopularniejszymi kolorami we wnętrzach były brązy – wszelkie odmiany – beże, żółcienie. Teraz szary jest bardzo mocnym konkurentem tych zestawów. Cudownie! Wszelkie szarości są boską możliwością tworzenia bazy wnętrza, tła. Jak myślicie?… Szarości w różnych odsłonach. Nie będę oryginalna pisząc o właściwościach kolorów, ale to ma olbrzymie znaczenie. Ulubiony mój wnętrzarski kolor jest bardzo neutralny, co znaczy, że oprócz możliwości stworzenia zeń dobrej bazy – odpręża, relaksuje, wycisza. Jasne, że – jak każdy z kolorów stosowanych we wnętrzach – ma też inne możliwości – może optycznie powiększyć ( jaśniuteńki odcień ) lub pomniejszyć ( grafit np. ), pomieszczenie. Możemy wykorzystać go do obniżenia ( wizualnego oczywiście ) sufitu ( malowany na ciemno ), lub odrobinę „podnieść”przestrzeń. Kolory w ogóle maja cudowną moc. Nie bez kozery mówi się o koloroterapii. Jakiś czas temu pracowałam nad projektem kliniki dla osób starszych, chorych. Zastanawiałam się, w jakich kolorach najprzyjemniej będzie w niej pacjentom. Wydawało mi się, że dobrze będzie postawić na kolory, które – nie w nadmiarze oczywiście – dodadzą pacjentom energii. Rozmawiałam na ten temat z panią psycholog i doszłyśmy do wniosku, że to może być za mocne uderzenie. Ludzie, którzy wracają do zdrowia potrzebują energii, ale łagodnie podanej;) Postawiłam więc na tzw. kolory ziemi – wszelkie zielenie, delikatne beże ( jednak!), łagodne szarości, rozbielenia, odrobinę wrzosu… Kolory mają właściwości nie tylko powiększające, pomniejszające, ale w ogólne wpływają na samopoczucie – co również nie jest zbyt odkrywcze, wiem. Tłumaczy to popularność brązu:) Daje przecież poczucie bezpieczeństwa – bezpieczna wnętrzarska klasyka:) A co, gdyby tak trochę poszaleć kolorowo… Dodajmy do wspomnianej bazy odrobinę odjechanych tonacji – oto, co może wyjść – zdjęciową próbkę załączam;)

PS. Chcę bardzo, bardzo, bardzo przekonać Was do kombinowania z barwami, fakturami, stylami. To jest boskie doświadczenie, naprawdę…:) Idę z misją do „młodych od biało – szarego m” – trzymajcie proszę kciuki:)

Źródło zdjęć: pinterest.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>