Abracadabra – estetyka, wiedza tajemna #2

Reszta ścian zatarta została jaśniuteńką zaprawą w kolorze podłogi. W oknach zawisły miękkie jasne story, które w sposób niesamowity sprawiły, że salon zrobił się cudownie przytulny i – mimo użytych materiałów – bardzo domowy. Ponieważ pomieszczenie jest duże, mogliśmy pozwolić sobie na ustawienie w nim ogromnego stołu wykonanego ze starego drewna – podobno pochodzącego z wyłowionych gdzieś tam łodzi. Przy nim stanęły szlachetnie ulubione moje Pantony bielusieńkie, jakby konkurencyjnie do drewnianego „potwora”. Całość – obłędnie jakaś – czarowna po mojemu. Już na pewno z charakterem.

Biorąc pod uwagę możliwości – nie tylko te przestrzenne, ale również ekstrawersję właściciela, mogłam pozwolić sobie na szaleństwa typu ciężkie duże meble, mocne faktury, determinujące wnętrze „detale” typu wspomniany wcześniej motor. Całość miała być eklektyczna, niejednorodna. Bardzo związana z doświadczeniem, upodobaniami inwestora. Stąd pojawiły się kamienie, wymieniana ciągle maszyna . Na antresoli zaś, do której prowadziły schody „przytulone” do ściany łączącej dół z górą, dostojnie ubraną w wielkie twarze ( na tapecie ), tej samej kobiety , powstała biblioteka pana domu. Zabudowa biblioteki wykonana została z prętów i szkła zbrojonego. Boki zabudowy mają kolor dobrany do koloru płytek.

Charakter wnętrza zmienił się totalnie, choć może powinnam napisać: charakter wnętrza powstał, w ogóle;) Wcześniej było jedynie białe, apteczne ( dosłownie ), tło, jakby czekające na stworzenie czegoś niepowtarzalnego, zgodnie z życzeniem klienta. I największą moją satysfakcją po ukończeni tego projektu był komentarz samego zainteresowanego, który początkowo twierdził, że powinnam mieć przygotowane trzy różne propozycje wnętrz i dopasowywać je do każdego kolejnego klienta – zmienił zdanie diametralnie. To sprawa oczywista – każdy z nas, jakkolwiek banalnie to brzmi – jest inny. Lubi inne kolory, materiały, style itd. Dlaczego więc na Boga większość z nas próbuje wciskać się w ten sam zachowawczy schemat brązowo – beżowych mieszkań nie mam pojęcia. Ciągle mnie to zadziwia, wkurza, ale i fascynuje chyba.
Może bierze się to stąd, że brązowy kolor kojarzy się z bezpieczeństwem, hmm…
Nie można „ubierać” każdego w to samo wnętrze, jak w ten sam – choć modny – sweterek z sieciówki. I nie chodzi tu zupełnie o przekonanie, że każdy jest inny, co jest wyświechtaną prawdą, ale mamy przecież różne upodobania. Przykładem niech będzie życzenie innego z inwestorów, który bardzo chciał mieć wnętrze piękne. Dla niego synonimem piękna była nowoczesność, błyszczące powierzchnie i…dwa kolory: czarny i biały. Pamiętam, jak dopytywałam, jakie inne lubi kolory, odpowiadał zawsze tak samo, ze stoickim spokojem: biały i czarny, czarny i biały. Ty lubisz szary, różowy, a ja lubię czarny i biały. Dużo mieliśmy zabawy przy urządzaniu tego maleńkiego mieszkania w wersji męskiej z założenia. Miało być nowocześnie, kontrastowo i niekoniecznie bardzo funkcjonalnie. Pojawiły się zatem cudowne błyszczące, czarowne – okrutnie trudne w utrzymaniu – płytki czarne, duże – robiące wrażenie. Ściany próbowały rozciągnąć pomieszczenia bielą. Czarna kanapa próbowała nieporadnie zaprosić gościa. Tak sobie myślę, że się udało – dzięki oświetleniu, sączącemu się zza siedziska – czarodziejsko zmiękczyło klimat niedużego metrażu. Błyszczące powierzchnie i białe ściany pomogły optycznie powiększyć przestrzeń gościnną. Co bardzo ważne w każdym z urządzanych wnętrz – grało bosko światło – nie tylko centralne, górne, ale również to wspomniane już ukryte, zza kanapy, delikatnie sączący się strumień jasności z lampki na szafce. W części pokoju ustawiłam rdzawy ceownik, na którym zawiesiliśmy telewizor. Zrobiło się naprawdę po męsku:) No i jak chciał inwestor: kontrastowo, w jego ulubionych kolorach. Przykład innego choć równie męskiego wnętrza poniżej.

Pytanie zasadnicze – co znaczy męski?! Dla każdego pewnie coś innego. Należy pamiętać, że nie zawsze ciemno znaczy ponuro. A czarny kolor we wnętrzu nie koniecznie musi być rozumiany utożsamiany z apokaliptycznym podejściem do życia osoby funkcjonującej w takim miejscu. Czarny jest bardzo dostojnym, eleganckim kolorem. Jasne, że potrzebuje odpowiedniej oprawy, odrobiny „zmiękczenia” – zależnie od stylu, jaki chcemy wprowadzić do wnętrza. Niemniej jednak jest to jeden z tych czarownych kolorów, które powodują, że domowe pielesze nabierają charakteru.

Źródło zdjęć: pinterest.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>